Polska książka nie potrzebuje więcej linków. Potrzebuje jakości

 





Polska książka nie potrzebuje więcej linków. Potrzebuje jakości

Agnieszka Łuczak

Jeszcze kilka lat temu promocja książki była dodatkiem do literatury. Dziś coraz częściej mam wrażenie, że literatura staje się dodatkiem do promocji. Zanim zdążymy przeczytać pierwsze trzydzieści stron, już widzimy dziesiątki postów, rolek, poleceń, relacji, kodów rabatowych i linków prowadzących do zakupu. Książka zaczyna istnieć w świadomości odbiorcy nie dlatego, że jest dobra, lecz dlatego, że jest wszędzie.

I właśnie tu pojawia się problem.

Nie mam nic przeciwko reklamie. Autor ma prawo walczyć o czytelnika, wydawnictwo ma prawo sprzedawać, a bloger czy influencer może polecać książki, które uważa za wartościowe. Problem zaczyna się wtedy, gdy liczba publikacji promocyjnych ma zastąpić jakość samego tekstu.

Bo tysiąc linków nie poprawi źle napisanego dialogu.

Sto entuzjastycznych postów nie stworzy wiarygodnych bohaterów.

Dziesiątki recenzji zaczynających się od słów „nie mogłam się oderwać” nie naprawią fabuły, która rozpada się po stu stronach.

Kiedy widoczność zaczyna udawać jakość

Internet bardzo łatwo tworzy złudzenie społecznego dowodu słuszności. Jeżeli ten sam tytuł pojawia się na kilkunastu grupach, profilach i blogach, odbiorca zaczyna myśleć: skoro wszyscy o nim mówią, musi być dobry.

Niekoniecznie.

Może po prostu mieć dobrze zorganizowaną promocję.

I właśnie dlatego współczesny czytelnik potrzebuje dziś nie tylko rekomendacji, ale również odwagi, by pytać: co dokładnie w tej książce jest dobre?

Język? Konstrukcja postaci? Dialogi? Oryginalność? Tempo? Emocje? Wiedza autora o świecie, który opisuje?

Dobra recenzja powinna umieć na te pytania odpowiedzieć. Samo „polecam” nie jest jeszcze argumentem.

Czytelnik nie jest kliknięciem

Najbardziej niepokoi mnie sytuacja, w której odbiorca przestaje być traktowany jak człowiek, a zaczyna być traktowany jak kolejny etap ścieżki sprzedażowej.

Kliknij.

Kup.

Oceń.

Udostępnij.

Dodaj zdjęcie.

Napisz, że polecasz.

A przecież książka nie jest kosmetykiem, który ma ładnie wyglądać na fotografii. Literatura powinna coś pozostawiać. Zdanie. Myśl. Niepokój. Zachwyt. Pytanie, które wraca następnego dnia.

Jeżeli po zamknięciu powieści pamiętamy jedynie jej okładkę i fakt, że widzieliśmy ją wcześniej dwadzieścia razy na Facebooku, być może promocja zwyczajnie wygrała z treścią.

Polska literatura ma ogromny potencjał

Mamy autorów potrafiących znakomicie obserwować ludzi. Mamy świetnych redaktorów, ambitne małe wydawnictwa, mocną literaturę obyczajową, kryminały, reportaż i coraz ciekawsze książki niezależne.

Dlatego szkoda byłoby sprowadzić cały ten potencjał do wyścigu o zasięgi.

Autor powinien przede wszystkim pisać coraz lepiej.

Redaktor powinien mieć odwagę powiedzieć: ten rozdział trzeba napisać jeszcze raz.

Recenzent powinien umieć napisać zarówno „warto przeczytać”, jak i „ta książka ma poważne problemy”.

A czytelnik powinien mieć prawo powiedzieć: nie podobało mi się, nawet jeżeli internet twierdzi coś zupełnie innego.

Mniej zachwytu na zamówienie, więcej prawdziwej rozmowy

Literatura rozwija się dzięki wymaganiom. Dzięki krytyce. Dzięki porównywaniu. Dzięki redakcji. Dzięki temu, że ktoś potrafi wskazać autorowi nie tylko jego mocne strony, ale również miejsca, w których zwyczajnie zawiódł.

Nie potrzebujemy rynku, na którym każda premiera jest „najbardziej wyczekiwana”, każda bohaterka „niezwykle silna”, każda historia „łamie serce”, a każdej książki „nie da się odłożyć”.

Jeżeli wszystko jest wyjątkowe, po pewnym czasie wyjątkowe nie jest już nic.

Polska książka nie potrzebuje więc kolejnych setek identycznych linków wrzucanych do tych samych grup.

Potrzebuje lepszych dialogów.

Lepszej redakcji.

Odważniejszych tematów.

Wiarygodniejszych postaci.

Recenzentów, którzy naprawdę czytają.

Autorów, którzy chcą się rozwijać.

I czytelników, którzy zamiast pytać: „ile osób to poleca?”, zaczną częściej pytać:

„czy to naprawdę jest dobra literatura?”

Bo ostatecznie algorytm może pomóc sprzedać książkę raz.

Jakość sprawia, że czytelnik wraca po następną.

Komentarze