„Skąd się wziął Karol Nawrocki?”
Autorzy: Karol Nawrocki, Andrzej Nowak
Pełny tytuł: Skąd się wziął Karol Nawrocki? Andrzej Nowak rozmawia z prezydentem RP
Gatunek: literatura faktu, wywiad, autobiografia polityczna
Wydawnictwo: Biały Kruk
Data wydania: 8 lipca 2026 roku
Liczba stron: 376
Dla kogo: dla zwolenników Karola Nawrockiego oraz czytelników zainteresowanych tym, w jaki sposób prezydent przedstawia własną rodzinę, młodość, wiarę, karierę i kampanię wyborczą
Ocena: 1/10
Mini-recenzja
Tytuł obiecuje odpowiedź na pytanie, skąd naprawdę wziął się Karol Nawrocki. Czytelnik ma poznać jego drogę od dzieciństwa w Gdańsku, przez sport, studia, pracę w Grand Hotelu, działalność historyczną, IPN i Muzeum II Wojny Światowej, aż po kampanię wyborczą oraz objęcie urzędu prezydenta. Wydawca przedstawia publikację jako szczerą i głęboką rozmowę, prowadzoną przez człowieka, do którego Nawrocki ma „pełne zaufanie”.
I właśnie to pełne zaufanie okazuje się największą słabością książki.
Nie jest to niezależna biografia oparta na krytycznym badaniu dokumentów, rozmowach z różnymi świadkami i konfrontowaniu sprzecznych relacji. Najważniejszym źródłem informacji jest sam Karol Nawrocki. To on wybiera wydarzenia, nadaje im znaczenie i przedstawia własną interpretację swojej drogi. Andrzej Nowak nie występuje w roli sceptycznego reportera, lecz życzliwego rozmówcy pomagającego bohaterowi uporządkować jego oficjalną opowieść.
Czytelnik poznaje Nawrockiego jako syna, męża, ojca, katolika, historyka, sportowca i państwowca. Dużo miejsca zajmują wartości rodzinne, wiara, patriotyzm, ciężka praca oraz walka z przeciwnościami. Powstaje portret starannie skomponowany i korzystny dla bohatera, ale niewiele w nim rzeczywistego napięcia między deklaracjami a trudnymi faktami.
Najpoważniejszym problemem jest sposób potraktowania kontrowersji. Książka mająca wyjaśnić, „skąd się wziął Karol Nawrocki”, powinna bez unikania tematów skonfrontować go z najpoważniejszymi pytaniami dotyczącymi jego przeszłości. Tymczasem historia zostaje przedstawiona przede wszystkim z perspektywy bohatera, a krytyczne publikacje mogą zostać sprowadzone do politycznych ataków wymierzonych w kandydata.
Dotyczy to między innymi udziału Nawrockiego w kibolskiej ustawce. W czasie kampanii, pytany przez Sławomira Mentzena o walkę siedemdziesięciu na siedemdziesięciu uczestników, Nawrocki mówił o swoim udziale w różnych formach „sportowych” i „szlachetnych” walk. Media łączyły tę wypowiedź z brutalnym starciem kibiców Lechii Gdańsk i Lecha Poznań z 25 października 2009 roku. Prokurator prowadzący sprawę mówił później, że nie była to żadna szlachetna walka, lecz wyjątkowo brutalne zdarzenie, podczas którego uczestnicy mieli zostać narażeni na poważne obrażenia.
Nazwisko Nawrockiego nie pojawiło się jednak w dokumentach postępowania przeglądanych później przez rzecznika prokuratury. Akty oskarżenia skierowano przeciwko 78 innym osobom, natomiast część wątków dotyczących uczestników ze strony Lechii została umorzona z powodu braku wystarczających dowodów. Karalność samego zdarzenia uległa przedawnieniu w 2014 roku.
Właśnie w tym miejscu potrzebne byłyby najbardziej dociekliwe pytania: dlaczego nazwiska Nawrockiego zabrakło w aktach, skoro później nie odcinał się jednoznacznie od udziału w takich walkach? Czy organy ścigania znały jego tożsamość? Jakie materiały zgromadzono? Czy dokumentacja była kompletna? Czy przesłuchiwano świadków mogących go rozpoznać? Książka wizerunkowa nie zastępuje odpowiedzi na te pytania.
Publikacja nie podejmuje również mocnej tezy przedstawianej przez Daniela Woxa, według którego Nawrocki — będący już wtedy pracownikiem IPN — mógł być traktowany przez instytucje inaczej niż pozostali uczestnicy ustawki, a dokumentacja potrzebna do pełnego odtworzenia działań organów ścigania miała zostać uznana za zaginioną albo niedostępną. Nie oznacza to automatycznie, że teza Woxa została udowodniona. Problem polega na tym, że książka Nowaka nie próbuje jej sprawdzić, obalić ani nawet przekonująco wyjaśnić okoliczności, które pozwoliły na jej sformułowanie.
Podobnie potraktowano doniesienia dotyczące okresu pracy Nawrockiego w Grand Hotelu. Media publikowały relacje osób twierdzących, że miał pośredniczyć w sprowadzaniu kobiet świadczących usługi seksualne dla gości lub znajomych. Nawrocki zdecydowanie temu zaprzeczał i zapowiadał działania prawne. Rzetelny wywiad biograficzny powinien przedstawić konkretne pytania, źródła zarzutów, odpowiedzi bohatera i argumenty obu stron. Samo pozwolenie zainteresowanemu na odrzucenie oskarżeń nie jest jeszcze dziennikarską weryfikacją.
Książka może być wartościowa jako dokument sposobu, w jaki Karol Nawrocki chce być zapamiętany. Pokazuje jego język, hierarchię wartości, polityczne ambicje oraz narrację, którą buduje wokół swojego życia. Nie spełnia jednak oczekiwań stawianych niezależnej literaturze faktu.
To nie jest odpowiedź na pytanie, kim naprawdę jest Karol Nawrocki. To oficjalna wersja Karola Nawrockiego przedstawiona w rozmowie z człowiekiem, któremu ufa.
Plusy
✓ uporządkowana opowieść o kolejnych etapach życia bohatera
✓ informacje o rodzinie, młodości, wierze, karierze i kampanii wyborczej
✓ przystępna forma rozmowy
✓ możliwość poznania sposobu, w jaki Nawrocki przedstawia samego siebie
✓ materiał przydatny do analizowania mechanizmów budowania politycznego wizerunku
Minusy
− brak wyraźnego dystansu między Andrzejem Nowakiem a bohaterem książki
− niewiele naprawdę niewygodnych i pogłębionych pytań
− jednostronny sposób przedstawiania wydarzeń
− dominacja autoprezentacji nad krytyczną analizą
− opisywanie kontrowersji przede wszystkim z perspektywy samego Nawrockiego
− unikanie pełnego rozliczenia udziału w kibolskiej ustawce oraz pytań o brutalność tego zdarzenia
− brak przekonującego wyjaśnienia, dlaczego nazwisko Nawrockiego nie pojawiło się w dokumentach postępowania dotyczącego ustawki
− całkowite przemilczenie tezy Daniela Woxa, że Nawrocki — będący już wówczas pracownikiem IPN — mógł być traktowany przez instytucje inaczej niż pozostali uczestnicy ustawki; książka nie pyta także, dlaczego jego nazwiska zabrakło w aktach postępowania i co stało się z dokumentacją, którą według autora uznano za zaginioną lub niedostępną
− brak rzetelnego skonfrontowania bohatera z doniesieniami dotyczącymi okresu pracy w Grand Hotelu
− brak pogłębionych pytań o medialne zarzuty dotyczące sprowadzania kobiet na spotkania i imprezy, przy jednoczesnym wyraźnym zaznaczeniu, że Nawrocki tym zarzutom zaprzeczył
− niewystarczające przedstawienie relacji świadków i stanowisk krytycznych wobec bohatera
− brak niezależnej weryfikacji autobiograficznych deklaracji
− zacieranie granicy między biografią, wywiadem a publikacją wizerunkową
− niewielka wartość dla czytelnika oczekującego bezstronnego dziennikarstwa
Czy warto przeczytać?
Tak, ale wyłącznie jako zapis oficjalnej narracji Karola Nawrockiego oraz przykład tego, jak polityk buduje opowieść o własnym pochodzeniu, wartościach i drodze do władzy.
Nie należy traktować tej książki jako wystarczającego źródła wiedzy o jego biografii. Czytelnik chcący wyrobić sobie niezależną opinię powinien porównać zawarte w niej wypowiedzi z aktami postępowań, materiałami prasowymi, relacjami świadków oraz krytycznymi publikacjami innych autorów.
Ocena końcowa: 1/10
Bez lukru: książka obiecuje, że wyjaśni, skąd wziął się Karol Nawrocki, ale pokazuje przede wszystkim, jak Karol Nawrocki chce być widziany. Zamiast biografii bez taryfy ulgowej otrzymujemy starannie przygotowaną autobiograficzną narrację prowadzoną przez życzliwego rozmówcę.

Komentarze
Prześlij komentarz