„Siedem razy lato”
Autorka: Paige Toon
Tytuł oryginalny: Seven Summers
Tłumaczenie: Robert Waliś
Gatunek: romans, literatura obyczajowa
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 384
Dla kogo: dla czytelniczek lubiących emocjonalne historie miłosne, trójkąty uczuciowe, motyw powrotów po latach i powieści osadzone w nadmorskiej scenerii
Ocena: 8/10
Mini-recenzja
Liv i Finn poznają się w kornwalijskiej miejscowości, a jedna wspólna noc zostaje naznaczona tragedią, która łączy ich na lata. Finn wyjeżdża do Los Angeles, gdzie rozwija muzyczną karierę, natomiast Liv pozostaje w Kornwalii. Oboje zawierają nietypową umowę: każdego lata mają do siebie wracać i sprawdzać, czy ich uczucie nadal istnieje.
Przez kolejne lata Liv żyje pomiędzy nadzieją a rozczarowaniem. Finn pojawia się, rozpala dawne emocje, a następnie ponownie znika. Sytuacja zmienia się, gdy kobieta poznaje Toma — spokojniejszego i bardziej obecnego mężczyznę, przy którym po raz pierwszy zaczyna wyobrażać sobie stabilną przyszłość. Liv musi zdecydować, czy miłość oparta na intensywnych powrotach jest silniejsza od relacji, która daje jej bezpieczeństwo. (wydawnictwoalbatros.com)
Największą siłą powieści jest jej konstrukcja. Historia rozgrywa się na przestrzeni kilku letnich spotkań, dzięki czemu czytelnik obserwuje nie tylko rozwój relacji, lecz także dojrzewanie bohaterów. Kolejne wakacje przynoszą nowe nadzieje, zawody i pytania o to, czy wielkie uczucie wystarczy, gdy dwoje ludzi prowadzi zupełnie różne życie.
Paige Toon dobrze pokazuje różnicę pomiędzy miłością romantyczną a codzienną bliskością. Finn symbolizuje namiętność, wspólną przeszłość i obietnicę, której nigdy nie udało się w pełni zrealizować. Tom daje Liv możliwość spokojniejszego życia, ale również skrywa tajemnicę, która komplikuje ich relację.
Trójkąt miłosny nie jest tu jedynie prostym wyborem między dwoma atrakcyjnymi mężczyznami. Liv musi odpowiedzieć sobie na trudniejsze pytanie: czy kocha Finna takim, jaki naprawdę jest, czy raczej możliwość wspólnego życia, które nigdy nie miało okazji się wydarzyć?
Powieść ma piękny, surowy klimat Kornwalii. Wybrzeże, polne kwiaty, wrzosowiska, niewielka społeczność i powracające lata tworzą melancholijne tło dla historii o miłości, żałobie, rodzinie i utraconych możliwościach. Dzięki temu jest to dobra książka wakacyjna, ale niekoniecznie lekka lektura plażowa.
Książka potrafi wzruszyć, choć momentami zbyt mocno opiera się na cierpieniu bohaterów. Niektóre komplikacje wynikają z długo skrywanych informacji i braku szczerej rozmowy. Czytelnik może też mieć wątpliwości, czy coroczne powroty Finna są dowodem wielkiej miłości, czy raczej sposobem na podtrzymywanie Liv w emocjonalnym zawieszeniu.
Mimo tych zastrzeżeń autorka skutecznie buduje napięcie i nie daje łatwej odpowiedzi, którego mężczyznę Liv powinna wybrać. Finał jest emocjonalny i wynika z całej drogi bohaterki, a nie tylko z potrzeby zapewnienia romantycznego zakończenia.
Plusy
✓ piękny klimat kornwalijskiego wybrzeża
✓ ciekawa konstrukcja oparta na kolejnych latach
✓ emocjonalna i dojrzała bohaterka
✓ trójkąt miłosny bez oczywistego, prostego wyboru
✓ połączenie romansu z tematami straty i rodzinnej odpowiedzialności
✓ dobrze pokazana różnica między namiętnością a stabilnością
✓ duży ładunek emocjonalny
✓ historia skłaniająca do zastanowienia się nad naturą pierwszej miłości
Minusy
− momentami zbyt melodramatyczna
− Liv zbyt długo pozostaje emocjonalnie uzależniona od corocznych powrotów Finna
− część konfliktów wynika z ukrywania informacji
− niektóre zwroty fabularne są wyraźnie zaprojektowane, aby spotęgować cierpienie
− Finn może irytować brakiem zdecydowania i konsekwencji
− książka bywa cięższa emocjonalnie, niż sugerują tytuł i wakacyjna oprawa
− tempo w środkowej części jest nierówne
Czy warto przeczytać?
Tak, szczególnie gdy lubisz romanse, które oprócz uczucia pokazują konsekwencje życiowych wyborów. To dobra propozycja dla czytelniczek Jojo Moyes, Nicholasa Sparksa i emocjonalnych historii o miłości powracającej przez lata. (wydawnictwoalbatros.com)
Nie jest to beztroska komedia romantyczna na plażę. To raczej melancholijna, wzruszająca opowieść o tym, że największa miłość nie zawsze okazuje się najlepszym związkiem.
Ocena końcowa: 8/10
Bez lukru: piękna i emocjonalna historia o miłości rozciągniętej na siedem lat. Autorka czasem zbyt mocno podkręca dramat, ale trafnie pyta, czy warto czekać na człowieka, który wraca tylko latem, podczas gdy życie trwa przez cały rok.

Komentarze
Prześlij komentarz