„Lekcja uczuć”
Autorka: Agata Przybyłek
Gatunek: romans, komedia romantyczna, literatura obyczajowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 432
Dla kogo: dla czytelniczek lubiących lekkie romanse, motyw udawanego związku, szkolne środowisko i historie o bohaterach próbujących ponownie zaufać miłości
Ocena: 7/10
Mini-recenzja
Dorota jest nauczycielką języka polskiego w liceum, a w internecie działa jako Ognista Polonistka. Po bolesnym rozstaniu unika nowych relacji, podczas gdy rodzice coraz częściej przypominają jej, że powinna wreszcie znaleźć męża. Adam, sympatyczny nauczyciel wychowania fizycznego, również próbuje uporządkować swoje życie uczuciowe, ale utrudnia mu to była partnerka. Ich pierwsze spotkanie kończy się rozlaną kawą, a kolejne prowadzi do układu, w którym zaczynają udawać parę. (Wydaje nam się)
Powieść wykorzystuje jeden z najbardziej rozpoznawalnych motywów romansowych: fake dating, czyli udawany związek, który stopniowo zaczyna zmieniać się w prawdziwe uczucie. Nie jest to rozwiązanie szczególnie oryginalne, ale Agata Przybyłek umieszcza je w przyjemnym, szkolnym środowisku. Pokój nauczycielski, korytarze liceum, konferencje i rodzinne spotkania tworzą lekkie tło dla rozwijającej się relacji.
Najlepiej wypadają sceny między Dorotą i Adamem. Ich znajomość rozwija się powoli, a początkowe niezręczności, drobne konflikty i wzajemne zainteresowanie nadają historii ciepły charakter. Dorota nie jest bohaterką, która natychmiast rzuca się w nową relację. Jej nieufność wynika z wcześniejszych doświadczeń, dlatego potrzebuje czasu, aby dopuścić Adama bliżej.
Adam został przedstawiony jako człowiek pogodny, cierpliwy i łatwo zdobywający sympatię otoczenia. Momentami jest jednak zbyt idealny, przez co jego postać traci nieco wiarygodności. Również była partnerka oraz naciskający na małżeństwo rodzice pełnią przede wszystkim funkcję przeszkód potrzebnych do napędzania fabuły.
Książka jest lekka, przystępna i oparta na dialogach. Nie wymaga dużego skupienia, dlatego dobrze sprawdzi się jako lektura wakacyjna albo książka na spokojny weekend. Przy 432 stronach historia bywa jednak rozwleczona. Niektóre nieporozumienia można byłoby rozwiązać znacznie wcześniej dzięki jednej szczerej rozmowie. (Wydaje nam się)
Nie należy oczekiwać zaskakującej fabuły ani psychologicznie skomplikowanego romansu. Kierunek relacji Doroty i Adama jest łatwy do przewidzenia niemal od początku. Siłą powieści pozostają jednak sympatyczni bohaterowie, humor oraz przyjemna atmosfera. To książka, która ma przede wszystkim poprawić nastrój — i w dużej mierze spełnia to zadanie.
Plusy
✓ sympatyczna para głównych bohaterów
✓ popularny, ale przyjemnie wykorzystany motyw udawanego związku
✓ szkolne środowisko rzadko spotykane w romansach o dorosłych
✓ lekki styl i dużo dialogów
✓ humorystyczne nieporozumienia
✓ stopniowo rozwijająca się relacja
✓ dobra lektura na urlop lub spokojny weekend
Minusy
− przewidywalny przebieg romansu
− książka jest nieco zbyt długa jak na prostą fabułę
− część konfliktów opiera się na braku szczerej rozmowy
− Adam chwilami wydaje się zbyt idealny
− postacie drugoplanowe bywają schematyczne
− rodzinne naciski na Dorotę są momentami przedstawione zbyt nachalnie
− niewiele naprawdę zaskakujących wydarzeń
Czy warto przeczytać?
Tak, gdy szukasz lekkiej, pogodnej komedii romantycznej z motywem udawanego związku. To dobra propozycja dla czytelniczek, które wolą ciepło, humor i bezpieczne emocje od dramatycznych zwrotów akcji.
Osoby oczekujące oryginalnej konstrukcji, głębokiej psychologii albo nieprzewidywalnego zakończenia mogą uznać powieść za zbyt schematyczną.
Ocena końcowa: 7/10
Bez lukru: sympatyczny i poprawiający nastrój romans, który nie odkrywa niczego nowego, ale sprawnie wykorzystuje znane schematy. Dorota i Adam tworzą przyjemną parę, choć ich historia mogłaby być krótsza i mniej przewidywalna.

Komentarze
Prześlij komentarz