„Lato, w którym wybrałam siebie”
Autorka: Katarzyna Szczepkowska
Gatunek: powieść obyczajowa, romans, literatura kobieca
Dla kogo: dla kobiet 30+, czytelniczek lubiących historie o nowych początkach, stawianiu granic, odzyskiwaniu pewności siebie i wakacyjnych uczuciach
Ocena: 8/10
Mini-recenzja
Dorota ma trzydzieści cztery lata i po raz pierwszy wyjeżdża sama nad morze. Dla innych może to być zwykły urlop, ale dla niej stanowi małą rewolucję. Od lat słucha krytycznych uwag matki, wątpi w swoją atrakcyjność i podporządkowuje decyzje temu, co wypada. Jeszcze w pociągu tworzy listę wyzwań: odezwać się do obcej osoby, usiąść samotnie w barze, założyć coś, w czym nie będzie się ukrywać, oraz pozwolić komuś się sobą zainteresować.
Na miejscu poznaje pewną siebie Martę, która zachęca ją do sprawdzania własnych granic. Pojawiają się również mężczyźni reprezentujący różne rodzaje relacji. Kamil jest bezpośredni, intensywny i pociągający. Michał pozostaje spokojny, uważny i nie narzuca Dorocie własnego tempa. Są też Bartek i Paweł, dzięki którym bohaterka zaczyna rozumieć, że zainteresowanie nie zawsze oznacza szacunek, a dopasowanie „na papierze” nie musi prowadzić do bliskości.
Największą zaletą książki jest przemiana Doroty. Nie dokonuje się ona poprzez jeden spektakularny gest. Bohaterka uczy się siebie przez drobne decyzje: zakłada sukienkę, której wcześniej się obawiała, tańczy, rozmawia z obcymi ludźmi, odmawia bez przepraszania i przestaje traktować męskie zainteresowanie jako potwierdzenie swojej wartości.
Szczególnie dobrze wypadają sceny, w których Dorota wyznacza granice. Gdy Kamil próbuje przyspieszyć rozwój znajomości, bohaterka mówi, że nie chce iść dalej. Świat się nie kończy, a ona po raz pierwszy doświadcza spokoju wynikającego z decyzji podjętej w zgodzie ze sobą. To właśnie takie pozornie niewielkie momenty budują najważniejsze przesłanie powieści.
Romans jest istotny, ale nie przesłania głównego tematu. Dorota nie ma wybrać najlepszego spośród kilku mężczyzn. Najpierw musi wybrać siebie. Dopiero później decyduje się na Michała, przy którym nie czuje presji ani konieczności udowadniania czegokolwiek. Finał trafnie pokazuje, że nie chodzi o „wybranie jego”, lecz o wybranie siebie przy nim.
Książka ma ciepły, wakacyjny klimat. Plaża, deptak, pensjonat, letnie sukienki, bary i wieczorne spacery tworzą przyjemne tło dla historii o zmianie. Styl jest prosty, lekki i oparty głównie na dialogach oraz krótkich fragmentach wewnętrznych myśli bohaterki.
Nie wszystkie elementy wypadają jednak równie dobrze. Kilku mężczyzn pojawia się przede wszystkim po to, aby reprezentować odmienne modele relacji. Przez to momentami przypominają bardziej warianty wyboru niż w pełni rozwiniętych bohaterów. Michał bywa niemal zbyt spokojny, dojrzały i idealnie dopasowany do przesłania książki.
Powieść często powtarza również najważniejsze myśli: że decyzja ma należeć do Doroty, że nie musi nikogo zadowalać i że może działać we własnym tempie. Dzięki temu przekaz jest jasny, ale miejscami historia staje się zbyt dydaktyczna. Część scen można byłoby skrócić bez utraty emocjonalnego sensu.
Mimo tych zastrzeżeń książka dobrze spełnia swoją funkcję. Jest lekka, kobieca, romantyczna, a jednocześnie opowiada o czymś ważniejszym niż wakacyjny flirt — o odzyskiwaniu prawa do własnych decyzji.
Plusy
✓ ciepły, wakacyjny klimat
✓ dojrzała bohaterka po trzydziestce
✓ wiarygodna przemiana oparta na małych decyzjach
✓ ważny temat stawiania granic
✓ pokazanie różnicy między zainteresowaniem a szacunkiem
✓ sympatyczna relacja Doroty i Marty
✓ dużo dialogów i lekki styl
✓ romans nie przesłania rozwoju bohaterki
✓ dobre przesłanie dla kobiet podporządkowanych cudzym oczekiwaniom
Minusy
− częste powtarzanie podobnych refleksji
− chwilami zbyt wyraźny, poradnikowy ton
− niektórzy mężczyźni pełnią bardziej funkcję symboli niż pełnych bohaterów
− Michał bywa zbyt idealny i przewidywalny
− środkowa część historii mogłaby być krótsza
− część dialogów brzmi bardziej jak omawianie emocji niż naturalna rozmowa
− kierunek romansu łatwo przewidzieć
Czy warto przeczytać?
Tak, szczególnie podczas wakacji. To dobra propozycja dla czytelniczek, które lubią lekkie powieści obyczajowe z romansem, ale oczekują od nich również tematu samodzielności, pewności siebie i stawiania granic.
Nie jest to skomplikowana powieść psychologiczna ani nieprzewidywalny romans. To ciepła historia o kobiecie, która stopniowo przestaje pytać innych, jak powinna żyć.
Ocena końcowa: 8/10
Bez lukru: przyjemna i podnosząca na duchu powieść o wakacyjnej przemianie. Bywa zbyt dosłowna i powtarzalna, ale przekonująco pokazuje, że najważniejszym wyborem Doroty nie jest wybór mężczyzny — tylko samej siebie.

Komentarze
Prześlij komentarz